Furtka do wyjścia z UE. Sakiewicz: Tusk dał prezent Rosji

Artykuł
Sakiewicz: Tusk dał prezent Rosji
Fot. Twitter/@rem_tene

W 2010 roku, Platforma Obywatelska przegłosowała zapis, umożliwiający Polsce wystąpienie z Unii Europejskiej zwykłą większością głosów. W międzyczasie rząd Donalda Tuska znacznie zbliżył się z Rosją. Specjalnie dla czytelników Portalu TV Republika, komentarza w tej sprawie udzielił Tomasz Sakiewicz.

Jednym z ulubionych zabiegów retorycznych Donalda Tuska jest straszenie swoich odbiorców rzekomymi chęciami wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej przez rządy PiS. Co ciekawe, zapis o tym, że do opuszczenia wspólnoty przez nasz kraj wystarczy zaledwie zwykła większość głosów w Sejmie, uchwalony został właśnie za jego rządów, jesienią 2010 roku.

Co znamienne, zmiana prawa zbiegła się z zacieśnieniem stosunków polsko-rosyjskich po katastrofie smoleńskiej. Miesiąc przed nią, w Polsce gościł rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, który wziął nawet udział w naradzie polskich ambasadorów, a później głośno wyrażał satysfakcję ze swojej wizyty nad Wisłą. 

- Trzeba sobie zadać pytanie: dlaczego zmieniono wówczas prawo? Były ku temu trzy czynniki, Po pierwsze, opozycja była wówczas w rozsypce po katastrofie smoleńskiej. Po drugie, do Polski przyjechał Ławrow, który rządził się wówczas w Polsce, jak gdyby był szefem naszej dyplomacji. Po trzecie, Lecha Kaczyńskiego na stanowisku zmienił Komorowski, który, oczywiście, nie zawetował nowego zapisu - mówi Tomasz Sakiewicz

- Pomimo teoretycznej prounijności, Tusk dał w ten sposób Rosji prezent, który mógłby wykorzystać później hipotetyczny, wspierany przez Kreml, antyeuropejski rząd do zasiania chaosu w UE i w Polsce. Tusk znajdował się pod naciskiem Rosjan, bał się ich wiedzy o tym, jaką rolę odegrał w Smoleńsku. Ustąpił więc przed naciskiem - dodaje publicysta.  

Źródło: Portal TV Republika

Komentarze
Zobacz także
Nasze programy