Cenckiewicz wygrywa proces. Ulgowe traktowanie Wałęsy przez sąd?

Artykuł
Prof. Sławomir Cenckiewicz wygrał z Lechem Wałęsa proces o naruszenie dóbr osobistych
Fot. You Tube

Prof. Sławomir Cenckiewicz wygrał z Lechem Wałęsa proces o naruszenie dóbr osobistych. Były prezydent wielokrotnie publicznie twierdził bowiem, iż Cenckiewicz brał udział w sfałszowaniu dokumentacji znanej powszechnie jako „teczki Kiszczaka”. Mimo porażki, można odnieść wrażenie, iż Wałęsa został potraktowany przez sąd wyjątkowo łagodnie.

W lipcu 2019 r. Cenckiewicz wytoczył Wałęsie proces o naruszenie dóbr osobistych przez wielokrotne publiczne twierdzenia pozwanego, jakoby powód brał udział w sfałszowaniu dokumentacji znanej powszechnie jako „teczki Kiszczaka”

Podczas jednej z rozpraw w ramach procesu doszło do skandalicznej sytuacji. Lech Wałęsa groził na sali sądowej Sławomirowi Cenckiewiczowi powieszeniem

Prof. Cenckiewicz poinformował wczoraj w mediach społecznościowych o zwycięstwie w sprawie. Mimo to, Wałęsa nie poniesie odpowiedzialności finansowej. Można odnieść wręcz wrażenie, że sąd byłego prezydenta potraktował wyjątkowo łagodnie, zupełnie ignorując bezczelne zachowania pozwanego wobec powoda.

Historyk opublikował na łamach Do Rzeczy oświadczenie, w którym odnosi się do wyroku.

Treść oświadczenia

W dniu 24 września 2021 roku Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok w sprawie o ochronę dóbr osobistych, jaką wytoczyłem Panu Lechowi Wałęsie ponad dwa lata temu.

Po pierwsze, wyrokiem tym Pan Lech Wałęsa został zobowiązany przez Sąd do zaprzestania publicznego wypowiadania lub publikowania informacji, z których wynikać będzie, że dokonałem sfałszowania dokumentów, dotyczących tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa PRL o pseudonimie „Bolek”, znajdujących się w dyspozycji Instytutu Pamięci Narodowej.

Po drugie, wyrokiem tym Pan Lech Wałęsa został zobowiązany przez Sąd do opublikowania oświadczenia, z którego wynikać będzie, że przeprasza mnie za rozpowszechnianie nieprawdziwych i naruszających moje dobre imię informacji, że dokonałem sfałszowania dokumentów dotyczących tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa PRL o pseudonimie „Bolek”, będących w dyspozycji Instytut Pamięci Narodowej. 

Po trzecie, powyższe oświadczenie ma być opublikowane przez Pana Lecha Wałęsę przez okres jednego miesiąca, za pośrednictwem prowadzonych przez niego kont w najpopularniejszych mediach społecznościowych. Nadto, oświadczenie każdorazowo ma być opatrzone własnoręcznym podpisem Pana Lecha Wałęsy.

Po czwarte, wyrokiem tym Sąd nakazał Panu Lechowi Wałęsie, aby w powyższym oświadczeniu znalazła się także informacja, że jest ono publikowane w wyniku przegranego przez Pana Lecha Wałęsę procesu.

Przyjmuję powyższe rozstrzygnięcia z satysfakcją. 

Nie mogły być zresztą inne, biorąc pod uwagę skalę absurdalności zarzutów, jakie pod moim adresem formułował i w dalszym ciągu formułuje Pan Lech Wałęsa. 

Odnotowuję przy tym, że Sąd Okręgowy w Warszawie w ustnych motywach swojego orzeczenia, wyraźnie wskazał, że w toku procesu Pan Lech Wałęsa nie przedstawił żadnego dowodu, z którego wynikałoby że jego zarzuty są prawdziwe.

Sąd uznał, że Pan Lech Wałęsa posługiwał się wobec mnie insynuacjami, a jego zachowanie było bezprawne. 

Sąd uznał także, że Pan Lech Wałęsa – próbując znaleźć źródła ataku na siebie – wybrał sobie osobę, co do której nie potrafi i nie umie znaleźć takich podstaw zarzutu, które by usprawiedliwiały jego ton lub sposób wypowiedzi.

Niestety, część rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego w Warszawie jest dla mnie niezrozumiała. W szczególności, nie rozumiem przyczyn, dla których Sąd oddalił moje żądanie nakazania Panu Lechowi Wałęsie zapłaty na rzecz Fundacji im. O. Damiana de Veuster kwoty 30.000,00 zł. 

Sąd stanął na stanowisku, że stopień winy Pana Lecha Wałęsy jest w pewien sposób usprawiedliwiony jego wzburzeniem, wynikającym z tego, że w jego mniemaniu niszczy się jego „dokonania”. 

W mojej ocenie dla zachowania Pana Lecha Wałęsy, który od lat publikuje wobec mnie całkowicie absurdalne i kłamliwe zarzuty, czy – jak to w innym miejscu ustnego uzasadnienia stwierdził ten sam Sąd Okręgowy w Warszawie – insynuacje, nie ma żadnego usprawiedliwienia. Podobnie jak żadnego usprawiedliwienia nie ma sformułowanie wobec mnie przez Pana Lecha Wałęsę groźby o treści „będziesz wisiał”. A jak wiadomo i taka sytuacja miała miejsce w ramach niniejszego procesu. Okoliczność ta także powinna rzutować na tę część rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego. 

W tym miejscu mogę jedynie wskazać, że już po ogłoszeniu wyroku Pan Lech Wałęsa kolejny raz powtórzył wobec mnie swoje bezprawne zarzuty. Jest to oczywista kpina z wyroku Sądu. 

Oddalenie powództwa w tym zakresie miało kardynalny wpływ na orzeczenie Sądu w zakresie kosztów procesu. Sąd uznał, że podlegają one wzajemnemu zniesieniu. Jest to rozstrzygnięcie zadziwiające, w sytuacji gdy w tym samym wyroku nakazuje się Panu Lechowi Wałęsie, sformułowanie oświadczenia, w którym ma on wskazać, że przegrał ze mną proces. Skoro przegrał to jasnym jest, że to on powinien ponieść koszty procesu. 

W tej sytuacji, zwróciłem się do mojego prawnika – adwokata Pawła Zielińskiego z Kancelarii Kopeć Zaborowski Adwokaci i Radcowie Prawni – o złożenie wniosku o sporządzenie pisemnego uzasadnienia omawianego wyroku. Po jego otrzymaniu i przeanalizowaniu podejmę ostateczną decyzję co do częściowego zaskarżenia omawianego wyroku. 

Sławomir Cenckiewicz

Źródło: DoRzeczy.pl

Komentarze
Zobacz także
Nasze programy